• Kolczykujmy noworodki, to takie piękne!

    Idę drogą podejmowania trudnych tematów o których większość z Was myśli, ale zazwyczaj nie rozmawia publicznie. Biorę się za kolejną rzecz. Sporo z Was znowu nie będzie mnie kochać. Ale cóż. Wystarczy mi miłość moich dzieci. Wczoraj wieczorem, kładłem się już spać, ale... żona podrzuciła mi do obejrzenia post na Facebooku. Pisały go młode matki, które dzieliły się swoimi życiowymi doświadczeniami. Pisały o tym, że kolczykują swoje córki. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Szanowny Ministrze Pracy!

    Szanowny Ministrze Pracy, piszę do Ciebie ten list, ponieważ nie potrafię uwierzyć, że wciąż produkuje się tak beztroskie publiczne rozmowy na temat rodziny. Lubię porównywać sytuacje występujące w sferze polityki, do swojej pracy. Pozwala mi to ocenić, jaką wiedzę i zaangażowanie trzeba mieć, żeby być orędownikiem swojego sukcesu. W mojej pracy, jeśli ktoś nie pracuje przy konkretnym projekcie, nie mówi, że ma w danej dziedzinie doświadczenie. Ja od pewnego czasu nabieram doświadczenia w zarządzaniu rodziną. Firmą obsługującą mnie i moją rodzinę jest zwany przez Ciebie “Rząd”. Nie jestem zadowolony ze świadczonych przez Was usług. Nie dowozicie. “Rząd” skutecznie zadbał o to, żeby odechciało się mieć dzieci. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Nigdy nie dojdziemy do porozumienia

    Patrzę na to co się w Sieci pisze i co ludzi kręci. Poraża mnie, że prostymi wiadomościami można poruszyć ludzi do wściekłości. Pozornie, mając dobre intencje, można nadziać się na bagno z którego trudno wyjść. Takich tematów z szybkim zapalnikiem jest wbrew pozorom sporo. Każdy przyszły lub świeży rodzic zderzy się z pewnymi trudnymi tematami. Zdezorientowany rodzic będzie chciał dowiedzieć się jaka jest “jedyna słuszna i dobra droga” dla swojego dziecka. Jak się później okaże, ile ludzi tyle jest różnych metod. Nie ma jednego uniwersalnego poradnika. Nikt Ci nie pomoże z Twoimi problemami. A jeśli będziesz mieć niefart, to dostaniesz jeszcze za swoje nieogarnięcie obuchem w głowę. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Przedostatni tekst o szczepieniach

    Jakiś czas temu, pod wpływem emocji popełniłem wpis na temat szczepień. Albo w sumie nie, ten wpis był bardziej na temat myślenia i światopoglądu - a nie o samych szczepieniach. Mój tekst odbił się głośnym echem. Cytowało go mnóstwo ludzi, ale niestety mnóstwo czytało tylko tytuł i osądzało mnie na podstawie tytułu. Jeśli wydawało się komuś z Was, że potępiam szczepionki - teraz jest wasz moment, żeby się wstydzić za swoją ignorancję. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Dlaczego w domu mam burdel (nieporządek)

    Drugie dziecko i urlop tacierzyński to moment na zastanowienie się. Nad swoim życiem, postępowaniem i różnymi innymi rzeczami o których się nie myśli będąc w pracy. Na przykład zazwyczaj facet nie zastanawia się, jak mieszkanie wygląda w godzinach 9-17 (czyli tych podczas których siedzę w pracy i walczę o to żeby robota była zrobiona na czas). CZYTAJ WIĘCEJ
  • Ostatni tekst o szczepieniach.

    To mój pierwszy i ostatni tekst o szczepieniach. Nie interesuje mnie Twoja opinia na temat szczepień, więc mi nie odpowiadaj. To Twoje życie (i Twojego dziecka) – więc rób sobie z nim co zechcesz. Ja mam dosyć czytania internetowych wojenek. To mój ostatni tekst na ten temat. Nigdy więcej nie wypowiem się publicznie na ten temat. Nie jestem najmądrzejszy na świecie – ale Ty też nie jesteś. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Rzeczy, których nie doświadczysz będąc rodzicem

    Jest niedziela. Ledwie pamiętam jak to było bez nich. Bez dzieci. W okolicach 16:00 potrafiliśmy się dopiero budzić. Wiadomo, sobota, taki inny piątek. Jeśli masz nadal status na Facebooku typu “to skomplikowane” albo “wolny” to nie skumasz. Nie czytaj nawet. Wypij w tym czasie piwo. Jak masz dzieci, to opcje są dwie. Albo się uśmiechniesz, albo rozpłaczesz. CZYTAJ WIĘCEJ